Za mną już kilka warek, ale przy prawie każdej walczę z niską wydajnością w granicach 50-60%. Ostatnio robiłem witbiera z zestawu BA i zamiast 20l 13BLG wyszło mi 16,5l 12BLG... Starałem się robić wszystko jak najdokładniej - odpowiednia temperatura wody do wysładzania, powolne wysładzanie itd., ale nadal wydajność jest dramatycznie słaba. Podejrzenia padły zatem na temperaturę zacierania. Termometr jest raczej dobrze wyskalowany - przynajmniej w temperaturze pokojowej wszystko się zgadza. Za to przy zacieraniu mam problem. Na przykładzie ostatniej warki - zacierając tego witbiera dodałem słód do 50*C wody, po czym wg planu miałem podgrzać do 63. Tak jak zazwyczaj zawiesiłem termometr wzdłuż ścianki i mieszałem zacier. Kiedy termometr pokazał 63 wyłączyłem płytę, owinąłem gar kocem i zostawiłem na pół godziny. Po tym czasie sprawdzilem temperaturę - w niektórych miejscach termometr pokazywał 62*, w innych nagle magicznie skakał do ponad 70... No i to jest ten problem - czasami termometr zaczyna drastycznie podnosić pokazywaną temperaturę, przez co już sam nie wiem czy przegrzałem czy ki grzyb. Wiele razy o tym myślałem - trafiam na jakieś grudki zagrzane w środku? Ale przecież mieszam dokładnie... Nie jeżdżę po dnie, więc rozgrzany garnek też odpada. Macie jakiś pomysł? Już mi się nudzi modlenie o jakąś sensowną wydajność...

Comment