Petrovice, to maluteńka wioska leząca nieopodal Czeskich Budziejowic. Właśnie tam w wyremontowanym gospodarstwie w marcu zeszłego roku, w nowopowstałym, małym, klimatycznym browarku uwarzono pierwsze warki pysznego piwka. 

Pięknie odremontowane stodoły, stajnie zamieniono w klimatyczny przybytek, gdzie w ciszy i spokoju można się napić i co nieco zjeść np. kiełbaskę z grilla. Jak ktoś chce to przy wejściu stoi budka z lodami
Do dyspozycji mamy stoły przy budynku baru, ale tam siedzimy przy parkingu i głównej ulicy, ale za to mamy cień. Można w środku, przy ładnym barze, lub w pełnym słońcu, pod parasolami po środku dziedzińca. Jest jeszcze jedna opcja gdzie siedzimy pod dachem jednego z zabudowań.
Tam pod dachem urządzono małe muzeum klamotów odnalezionych podczas remontu. Są stare grabie, narty, konie na biegunach itp.,
Czynni są od 10 do 22, a w niedzielę do 20. Poniedziałki zamknięte. My odwiedziliśmy browar w niedzielę, więc na jakiekolwiek zwiedzanie nawet nie liczyłem. Tymczasem spotkało nas miłe zaskoczenie. Zapytane kelnerki o możliwość zobaczenia browaru, tak się w to zaangażowały, że aż mi było trochę głupio.
Na nogi postawiły właściciela, sladka i pół wioski
. Okazało się, że sladek przyjedzie i browar nam pokaże.
Dziękujemy 
W skład instalacji wchodzi tysiąc litrowa warna i sześć tysiąc litrowych tanków. Fajnie, że zadbano o szczegóły np. aby wejść do browaru najpierw otwierają się stare, wielkie drzwi od stodoły, a za nimi schowane są te właściwe termiczne.
Piwa pod postacią ,czeskiej klasyki, warzy się tylko trzy :
- Petrovicky Kilián 10° výčepní 48 / 35 Kc.

- Petrovicky Kilián 11° ležák „Jantar“ 50 / 35 Kc.


- Petrovicky Kilián 12° ležák 52 / 35 Kc.


Jak na wioskę tanio nie jest, ale za to piwka są smaczne i z przyjemnością zamawia się kolejne
Piwa można również kupić w plastikowych butelkach.
Budynki dawnego gospodarstwa, klimatyczne pomieszczenie z barem, dziedziniec, dziedziniec z widokiem na browar, drzwi na lewo od mobilnej budki z jedzeniem.


Pięknie odremontowane stodoły, stajnie zamieniono w klimatyczny przybytek, gdzie w ciszy i spokoju można się napić i co nieco zjeść np. kiełbaskę z grilla. Jak ktoś chce to przy wejściu stoi budka z lodami

Do dyspozycji mamy stoły przy budynku baru, ale tam siedzimy przy parkingu i głównej ulicy, ale za to mamy cień. Można w środku, przy ładnym barze, lub w pełnym słońcu, pod parasolami po środku dziedzińca. Jest jeszcze jedna opcja gdzie siedzimy pod dachem jednego z zabudowań.
Tam pod dachem urządzono małe muzeum klamotów odnalezionych podczas remontu. Są stare grabie, narty, konie na biegunach itp.,
Czynni są od 10 do 22, a w niedzielę do 20. Poniedziałki zamknięte. My odwiedziliśmy browar w niedzielę, więc na jakiekolwiek zwiedzanie nawet nie liczyłem. Tymczasem spotkało nas miłe zaskoczenie. Zapytane kelnerki o możliwość zobaczenia browaru, tak się w to zaangażowały, że aż mi było trochę głupio.

Na nogi postawiły właściciela, sladka i pół wioski




W skład instalacji wchodzi tysiąc litrowa warna i sześć tysiąc litrowych tanków. Fajnie, że zadbano o szczegóły np. aby wejść do browaru najpierw otwierają się stare, wielkie drzwi od stodoły, a za nimi schowane są te właściwe termiczne.
Piwa pod postacią ,czeskiej klasyki, warzy się tylko trzy :
- Petrovicky Kilián 10° výčepní 48 / 35 Kc.


- Petrovicky Kilián 11° ležák „Jantar“ 50 / 35 Kc.



- Petrovicky Kilián 12° ležák 52 / 35 Kc.



Jak na wioskę tanio nie jest, ale za to piwka są smaczne i z przyjemnością zamawia się kolejne

Budynki dawnego gospodarstwa, klimatyczne pomieszczenie z barem, dziedziniec, dziedziniec z widokiem na browar, drzwi na lewo od mobilnej budki z jedzeniem.
Comment