Czarne złoto polskiego browarnictwa w najlepszej wersji. Bałtycki poster z Łodzi dostępny jest tyko w puszce. To tak jakby szampana trzymać w pecie. No ale trudno.
Z puszki czuć wyraźnie słody ciemne, mocno palone i nieco karmelowych z odrobiną kwaskowości. Kolor czarny z rubinowymi refleksami, ale piwo tylko minimalnie przepuszcza światło. Piana beżowa, z drobnych pęcherzyków obfita opadła szybko do krążka.
Zapach ze szkła jest fantastyczny. Mocne, palone słody z dodatkiem gorzkiej czekolady (takiej na fest), do tego karmel i lekki kwasek. Waniajet też lekko alkoholem oraz ledwie wyczuwalną goryczką chmielową.
W smaku piwo jest gęste, treściwe i co dziwne – całkiem stonowane: od cierpkiego palonego karmelu, goryczki, również tej od alkoholu po gorzką czekoladę i karmel na który nakłada się lekka kwaskowość. Alkoholowa moc (9,5 volta) jest schowana w smaku ale z czasem rozgrzewa przełyk i żołądek. Daje o sobie znać również chmielowa goryczka, powodująca zapewne w połączeniu z alkoholem efekt ściągania na języku.
Degustację warto połączyć z przegryzaniem gorzkiej czekolady.
Razi tylko opakowanie, jakby zaprojektował je gimnazjalista albo absolwent klasy integracyjnej. Ratuje puszkę czytelny, wielki napis identyfikujący towar.
Czarne złoto polskiego browarnictwa w najlepszej wersji. Bałtycki poster z Łodzi dostępny jest tyko w puszce. To tak jakby szampana trzymać w pecie. No ale trudno.
Z puszki czuć wyraźnie słody ciemne, mocno palone i nieco karmelowych z odrobiną kwaskowości. Kolor czarny z rubinowymi refleksami, ale piwo tylko minimalnie przepuszcza światło. Piana beżowa, z drobnych pęcherzyków obfita opadła szybko do krążka.
Zapach ze szkła jest fantastyczny. Mocne, palone słody z dodatkiem gorzkiej czekolady (takiej na fest), do tego karmel i lekki kwasek. Waniajet też lekko alkoholem oraz ledwie wyczuwalną goryczką chmielową.
W smaku piwo jest gęste, treściwe i co dziwne – całkiem stonowane: od cierpkiego palonego karmelu, goryczki, również tej od alkoholu po gorzką czekoladę i karmel na który nakłada się lekka kwaskowość. Alkoholowa moc (9,5 volta) jest schowana w smaku ale z czasem rozgrzewa przełyk i żołądek. Daje o sobie znać również chmielowa goryczka, powodująca zapewne w połączeniu z alkoholem efekt ściągania na języku.
Degustację warto połączyć z przegryzaniem gorzkiej czekolady.
Razi tylko opakowanie, jakby zaprojektował je gimnazjalista albo absolwent klasy integracyjnej. Ratuje puszkę czytelny, wielki napis identyfikujący towar.
Kolor: Czarny, pod światło bardzo nieśmiało pojawiają się rubinowe refleksy Piania: Beżowa, drobna, średnio obfita, dość szybko opada do cieniutkiej warstwy głośno sycząc Zapach: Bardzo bogaty i szlachetny, likierowy, ciemne słody, wiśnie w czekoladzie, kawa Smak: Biorąc pod uwagę datę przydatności piwo zaskakująco dobrze ułożone i gładkie, czekolada, wiśnia, landrynki, ciemne słody, alkohol znakomicie ukryty, nawet specjalnie nie rozgrzewa przełyku Wysycenie: Niskie Opakowanie: Czarna puszka, a na niej wieś tańczy i śpiewa, co chwilę inna czcionka, co chwilę w innym kolorze, raz po polsku, raz po angielsku, brak pełnego składu, przywodzi na myśl tanie mocne piwo z hipermarketu. Ale... mnie się bardzo podoba. Uwagi: Warka z datą przydatności do 15.10.2015.
Kolor: Czarny, pod światło rubinowy. [5] Piana: Średnio-niska, redukuje szybko z sykiem do krążka a dalej do zera. Nie osadza się na ściankach szkła. [1.5] Zapach: Intensywny, karmelowo-likierowy. [4] Smak: Czekoladowo-karmelowy, kojarzący mi się z pralinkami z alkoholem. Trochę słodki ale nic nachalnego czy zapychającego. Goryczka średnio-niska. Alkohol niewyczuwalny w smaku, delikatnie rozgrzewa w przełyku. [5] Wysycenie: Średnie. [4.5] Opakowanie: Konserwa. Kolorystyka całkiem ładna ale dodatkowych informacji brak, za to są angielskie napisy (tak jakby to piwo było eksportowane...) [2] Uwagi: Warka do 26.03.2015. Bardzo dobry porter, smakował mi bardziej niż Komes. Myślę, że gdyby był wysyłany na zagraniczne konkursy to w swojej kategorii mógłby sporo namieszać.
Piję właśnie wersję do 15.10.15. Teraz z perspektywy czasu ciężko mi wychwycić jakieś różnice, opisałbym i oceniłbym je podobnie. Na pewno październikowa wersja ma lepszą pianę, nie jest to może jakaś rewelacja ale jest. Mam wrażenie, że zapach jest bogatszy, również smak wydaje mi się bardziej zharmonizowany ale możliwe, że to tylko autosugestia. Tak czy siak podtrzymuję swoją opinię, że to najlepszy polski porter.
Kolor: Czarny [4.5] Piana: Szybciutko znika za szybko [2] Zapach: Słodki, karmelowy później pojawiają się lekkie nuty alkoholowe ale przyjemnie jak likier [4] Smak: Są wszystkie smaki oczekiwane w porterze, jedyny minus za dużo słodyczy. [4] Wysycenie: Odpowiednie [4.5] Opakowanie: Kolor pasuje, reszt dziwna, brak pełnego skłądu [2.5] Uwagi: Warka do 15.10.15, Dobry porter rozgrzewa alkohol schowany, pełna smaków oczekiwanych od portera jedyny minusik za duża słodyczy moim zdaniem może trze było dłużej po leżakować
Warka 15/10/15. Ciezkie, aksamitne cialo, alkohol nie w smaku ale tylko jako lekkie grzanie w przelyku, czekolada, kawa espresso, wisnie/pralinki w czekoladzie, slodycz wywazona z palonoscia. Swietny balans miedzy wytrawnoscia a oczekiwana slodycza mocnego porteru, mozna pic i pic. Bez dwoch zdan, najepszy polski porter. Waga super-ciezka. Mike Tyson wciaz w formie.
Comment