Kolor: Prawie czarny, pod żarówkę zauważyłem delikatny prześwit. [4.5] Piana: Brązowa, drobnopęcherzykowa, wysoka, bardzo trwała, szkoda tylko, że pozostawia mało śladu na szkle. [4.5] Zapach: Przede wszystkim kawa, a następnie czekolada, brakuje mi palonych nut mimo że w składzie jest palony słód jęczmienny. Zapach nie jest intensywny. [3.5] Smak: Jak w zapachu, tyle że czekolady odczuwam tyle samo co kawy. Pojawia się lekki karmel, który jest w składzie i odrobinę suszonych owoców. Wysoki alkohol czuć jedynie w głowie, a nie w smaku, czyli tak jak ma być. Ogólnie to nie czuć tych wysokich parametrów, piwo jest tylko lekko słodkie i w teksturze średnio treściwe. Jak w zapachu brakuje palonego słodu i związanego z tym kwasku. Goryczka od chmieli jest niska( 30 IBU), ale nadrabia gorzką kawą. [4] Wysycenie: Niskie, właściwie idealne dla tego piwa. [5] Opakowanie: Keg o pojemności 5 litrów, średnio przemawiająca estetyka. Podany jest pełny skład, czyli słody, drożdże i też chmiele: Magnum, Żatecki, Cascade. [4] Uwagi: Chciałbym to piwo wywyższyć pod niebiosa, ale niestety muszę być obiektywny i trochę się nim zawiodłem. Może miałem za duże oczekiwania i przemawiał przeze mnie lokalny patriotyzm ?
Po takich parametrach i nazwie ( Zimowy) spodziewałem się czegoś konkretnego, może i lekko słodkiego i z alko w smaku, ale przede wszystkim z jajami, czyli z wyrazistym aromatem z solidną kawą oraz czekoladą i szczególnie przełamaną spalonym mazurskim zbożem.
Czwarte piwo z ełckiego browaru będzie u mnie na trzecim miejscu podium.
Piwo jest niepasteryzowane i niefiltrowane. Data napełnienia 21.12. 2016.
Najlepiej spożyć 30 dni od daty napełnienia.
Kolor: Kolor ciemny brunatny prawie czarny, jednak zbyt ciepły jak na moje wyobrażenie o stout-cie. [4] Piana: Całkiem gęsta i wysoka. Trwałość pozostawia trochę do życzenia. Niewiele pozostaje na szkle. W kolorze ciemnego, ciepłego beżu. [4] Zapach: Ciemny chleb, czekolada, palony słód, trochę kawy po turecku. Słodka pikantność. Trochę w stronę FS, co nie dziwi. [4.5] Smak: Jeszcze bardziej w stronę FS, portera. Więcej słodu i słodyczy, mniej paloności. Trochę chmielu, który daje fajny akcent. Kwasek od gazu.
Tekstura trochę powyżej średniej, ale intensywność smaku za bardzo wodnista jak na te parametry. Nieco rozgrzewa. [3] Wysycenie: Gaz niski, leciutko pieści język, na podniebieniu prawie niewyczuwalny. [4] Opakowanie: Wszystkie potrzebne informacje (słody: jasny pilzneński, monachijski, palony jęczmienny i żytni, karmelowy; chmiele: magnum, cascade, chinok, columbus - czyli zmiana; drożdże US-05; IBU 30), za to estetyka w stylu najntinsów w marnym wydaniu. (5 + 1) : 2 = 3 [3] Uwagi: Jest to niewątpliwie stout, choć nie w klasycznym (dla jakiejkolwiek wersji stylu) wydaniu. Pije się dobrze, a nawet z odrobiną przyjemności, ale uniesień się nie spodziewajcie.
Pierwszy raz w butelce bezzwrotnej, rozlane 07.03.2017 r.
Comment