Festiwal, pite dwukrotnie. Zapach octowy, nafta, bardzo ciekawy, w sumie rizling. W smaku mało goryczki, wyraziste, jako piwo jak najbardziej, ale nie jako lager. Te odczucia potwierdziły co najmniej 4 osoby.
Pite butelkowe, warka 31/01/2020. Dużo chmielu w smaku, w zapachu łagodne, lekkie. Zero rizlinga. Za to pełne i lagerowe, jak miało być. Podejrzewam trafiony keg na Festiwalu, aczkolwiek też piwo było niezłe.
Kolor: Słomkowozłoty, minimalnie zamglony. [3.5] Piana: Biała, niezbyt drobna, niezbyt wysoka i niezbyt trwała. [3] Zapach: Dość intensywny, jednostronnie chmielowy. [3.5] Smak: Lekki posmak owoców, ale dominuje intensywna goryczka chmielowa. [3.5] Wysycenie: Dość wysokie. [4] Opakowanie: Oldskulowa eta, pomarańczowo-złotawa. Charakterystyczna. Nazwa dziwna, ale rozumiem sytuację [4] Uwagi: Piwo silnie goryczkowo chmielowe, dla mnie, sorka gajs, to nie jest lager (a z pewnością nie "klasyczny").
Warka do 30.01.2020.
Po nalaniu ładny zapach mineralno-kwiatowy. Kolor: bardzo jasna słomka. Piana drobna, dość obfita, wysycenie średnie.
Dominuje wyraźnie ziołowa goryczka, jednak czuć też pewną treściwość, choć zrazu mogłoby się wydawać wodniste. Dla fanów czystej goryczki.
Kraftowa impreza roku: bezkres dobrego piwa,
zwiedzanie browarów,
dedykowane premiery piwne,
lokalne foodtrucki,
letni chili przy browarze,
koncerty — w tym DJ Ziemka,
dodatkowe atrakcje....
Pojawiło się tych różnych wypustów Pinty w puszkach po różnych marketach, stąd i moje zainteresowanie, podsycone jeszcze kopyrowymi fimami. Tu akurat nabyte w Kaufie, ale chyba dostępne też poza sieciówkami. 9,99-10,99 PLN. Już przy Pinta Starter dla sieci Żabka miałem wątpliwości o...
Comment