Według RateBeer jest to porter bałtycki (bujda na resorach!), na innych serwisach określane jako stout. Czort go wie, ciemne i jak na Islandię mocne (5,8% vol) piwo.
Kolor: Niemal nieprzejżyście czarne, pod światło ciemno wiśniowe przebłyski, mgliste.
Piana: Obfita, beżowa, dość długo się utrzymuje i oblepia szkło.
Zapach: Bardzo słaby, karmelowy.
Smak: Bliżej temu wynalazkowi jednak do porteru niż do stouta. Słodowa baza przywodzi na myśl smak przypalonego razowego chleba, może nawet pumpernikla. Jest też posmak kawy zbożowej. Na końcu pojawia się relatywnie słaba i niestety niezbyt przyjemna, zalegająca goryczka. Całość smakuje jak średnio udany, rozwodniony porter.
Wysycenie: Niskie.
Opakowanie: Butelka 0,33 L, czarna etykieta z czaszką w cylindrze i dwoma gitarami. Tak trochę kiczowato moim zdaniem to wygląda.
Warto spróbować, choć nie zachwyca niczym szczególnym.
Kolor: Niemal nieprzejżyście czarne, pod światło ciemno wiśniowe przebłyski, mgliste.
Piana: Obfita, beżowa, dość długo się utrzymuje i oblepia szkło.
Zapach: Bardzo słaby, karmelowy.
Smak: Bliżej temu wynalazkowi jednak do porteru niż do stouta. Słodowa baza przywodzi na myśl smak przypalonego razowego chleba, może nawet pumpernikla. Jest też posmak kawy zbożowej. Na końcu pojawia się relatywnie słaba i niestety niezbyt przyjemna, zalegająca goryczka. Całość smakuje jak średnio udany, rozwodniony porter.
Wysycenie: Niskie.
Opakowanie: Butelka 0,33 L, czarna etykieta z czaszką w cylindrze i dwoma gitarami. Tak trochę kiczowato moim zdaniem to wygląda.
Warto spróbować, choć nie zachwyca niczym szczególnym.