styl: lichtenhainer
alk. 4,4%
Prawdopodobnie jedyne na Wyspach (i jedno z niewielu w Europie, a pewnie i na świecie) piwo w pokrewnym grodziskiemu, historycznym stylu lichtenhainer, w którym wędzonka miesza się z kwasem. Opis na etykiecie wyjaśnia wszystko: "dry-hopped smoked sour wheat ale". "Znaki Dymne" to piwo uwarzone na zasypie z wędzonej pszenicy, fermentowane Brettami i do tego obficie chmielone na zimno (do pełni szczęścia brakuje tylko beczki po burbonie, chociaż znając Siren nie wiadomo, czy jakaś partia tego piwa już w beczkach nie dojrzewa). Piwo zadebiutowało na początku tego roku i jest efektem kolaboracji Siren z Stillwater Artisanal (intrygujący projekt z USA - browar kontraktowy, ale mocno osadzony w sferze kreacji, sztuki). Piwo, poprzez swój charakter - połączenie smaków wędzonych z kwaśnymi - wywołuje ponoć jedynie skrajne emocje.
BARWA: słomkowa, lekka opalizacja
ZAPACH: świeże, orzeźwiające połączenie grejpfrutowej chmielowości z wyrazistą końską derką owiane delikatnym dymem szynkowo-kiełbasianym - wszystkie składowe idealnie dopasowane do siebie, tworzące zwartą, niespotykaną i interesującą kompozycję, w dodatku dość delikatną - nie zapowiadającą uderzenia, które ma nastąpić za chwilę
SMAK: drapieżna kwaskowatość, ale o czystym, rewelacyjnie orzeźwiającym, owocowym smaku cytryn przesycona jest równie wyrazistą szynkową wędzonką; piwo jest rzeczywiście po prostu cytrynowo-wędzone z niesłychaną wyrazistością obu składowych, a mimo to pozostaje nie tylko rekordowo orzeźwiające (pomaga w tym mocne wysycenie), ale i bardzo pijalne; ale to nie koniec - po dobrej chwili czuć, że do cytryn i dymu wdziera się coś jeszcze - początkowo słaba, z czasem coraz mocniejsza, dzika nuta stajenna (końska derka) i to w postaci mocnego, dzikiego konkretu, nie jakiejś tam funky pseudo-derki; dzikość miesza się z wędzonką i wkrótce mamy już całą solidnie zadymioną stajnię; w tym wszystkim giną tylko aromaty chmielowe, ale to nie ma już żadnego znaczenia; przyznam, że pierwszy raz degustowałem ten styl i z wrażenia szczęka mi opadła.
alk. 4,4%
Prawdopodobnie jedyne na Wyspach (i jedno z niewielu w Europie, a pewnie i na świecie) piwo w pokrewnym grodziskiemu, historycznym stylu lichtenhainer, w którym wędzonka miesza się z kwasem. Opis na etykiecie wyjaśnia wszystko: "dry-hopped smoked sour wheat ale". "Znaki Dymne" to piwo uwarzone na zasypie z wędzonej pszenicy, fermentowane Brettami i do tego obficie chmielone na zimno (do pełni szczęścia brakuje tylko beczki po burbonie, chociaż znając Siren nie wiadomo, czy jakaś partia tego piwa już w beczkach nie dojrzewa). Piwo zadebiutowało na początku tego roku i jest efektem kolaboracji Siren z Stillwater Artisanal (intrygujący projekt z USA - browar kontraktowy, ale mocno osadzony w sferze kreacji, sztuki). Piwo, poprzez swój charakter - połączenie smaków wędzonych z kwaśnymi - wywołuje ponoć jedynie skrajne emocje.
BARWA: słomkowa, lekka opalizacja
ZAPACH: świeże, orzeźwiające połączenie grejpfrutowej chmielowości z wyrazistą końską derką owiane delikatnym dymem szynkowo-kiełbasianym - wszystkie składowe idealnie dopasowane do siebie, tworzące zwartą, niespotykaną i interesującą kompozycję, w dodatku dość delikatną - nie zapowiadającą uderzenia, które ma nastąpić za chwilę
SMAK: drapieżna kwaskowatość, ale o czystym, rewelacyjnie orzeźwiającym, owocowym smaku cytryn przesycona jest równie wyrazistą szynkową wędzonką; piwo jest rzeczywiście po prostu cytrynowo-wędzone z niesłychaną wyrazistością obu składowych, a mimo to pozostaje nie tylko rekordowo orzeźwiające (pomaga w tym mocne wysycenie), ale i bardzo pijalne; ale to nie koniec - po dobrej chwili czuć, że do cytryn i dymu wdziera się coś jeszcze - początkowo słaba, z czasem coraz mocniejsza, dzika nuta stajenna (końska derka) i to w postaci mocnego, dzikiego konkretu, nie jakiejś tam funky pseudo-derki; dzikość miesza się z wędzonką i wkrótce mamy już całą solidnie zadymioną stajnię; w tym wszystkim giną tylko aromaty chmielowe, ale to nie ma już żadnego znaczenia; przyznam, że pierwszy raz degustowałem ten styl i z wrażenia szczęka mi opadła.