Przypomniałem dziś sobie, że wracając z Kołobrzegu zatrzymałem się w Czarnkowie i w przybrowarnianej knajpie wychyliłem szklaneczkę 0,3 Noteckiego - po czym wsiadłem za kierownicę i udałem się w dalszą drogę. Tym samym złamałem własne postanowienie, aby nie siadać za kierownicę po spożyciu alkoholu nawet w tak małej ilości.

Comment