Kolor: Bursztynowy, miły dla oka. [4] Piana: Biała, bardzo wysoka, trwała, zostawia sporo śladów na szkle. [4.5] Zapach: Nie poczułem żadnego kartonu, ani siarki, a to już jest wielką zaletą tego piwa. Niestety miód nieobecny w składzie jest odczuwalny w zapachu w sposób nieznośny. [3] Smak: Lekko słodkie, solidnie goryczkowe jak na ten styl, tytoniowe i herbaciane, rzeczywiście angielskie. Z każdym łykiem nie mogę ogarnąć podziwu, że zwykły Połczyn uwarzył tak dobre piwo. [4.5] Wysycenie: Niskie. [4] Opakowanie: Jest trochę brytyjskich akcentów, ale ogólnie etykieta mi nie pasi. Natomiast jest pełny skład, a w nim chmiele Challenger oraz East Kent Goldings. [4] Uwagi: Piwa z Połczyna piję zazwyczaj jako za karę, ale tu nie ma o tym mowy.
Parametry: 11,3 wagi i 4,5 objętości alkoholu.
Data 19.09.2017.
Piana - więcej na początku potem niepełna warstewka.
Lacing - trochę było.
Gaz - średni.
Barwa - zamglony, opalizujący złoty.
Aromat - tytoń i owoce.
Smak - słodkawe, ziołowo tytoniowe,...
Piana - więcej na początku potem pełna warstwa.
Lacing - trochę było.
Gaz - średni.
Barwa - złoto jaśniejsze.
Aromat - trawiasta ziołowość i owocowość.
Smak - słodkawe, owoce i ciasto...
Comment